Hetasia

Nie, nie hentasia, H-E-T-A-S-I-A


    Lodowy książe

    Share
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Lodowy książe

    Pisanie by Askel Bondevik on Wto Kwi 09, 2013 9:21 pm

    I
    Kraj:


    Temidos


    II
    Imię i nazwisko:


    Askel Bondevik


    III
    Wiek:


    19


    IV
    Klasa postaci:


    Czarodziej


    V
    Sakiewka:


    5 Golda


    VI
    Wygląd:


    Z początku wygląda słabo i wątle, bardzo niewinnie wręcz, a wszystko przez spinkę w kształcie krzyża, która utrzymuje w ładzie jego jasne blond włosy. Dzięki temu grzywka nie zasłania jakże zimnego wzroku chłopaka, spojrzenia pełnego dziwnej pustki, tajemniczości. Jasna cera również dodaje mu zniewieściałego uroku co tylko dodatkowo myli przeciwnika, a do tego daje dość dużą popularność wśród płci przeciwnej...i nie tylko.
    Jego standardowy ubiór to ciemnoniebieska tunika z krótkim rękawem, sięgająca do połowy ud i rozcięta nieco na boku, obszyta złotą nicią. Pod nią nosi śnieżnobiałą koszulę zwężoną na samym nadgarstku acz bufiastą wyżej. Dłonie chronią czarne rękawice przyozdobione czerwonymi, okrągłymi klejnotami. Brązowe kozaki typu muszkieterki spokojnie sięgają nieco nad kolana kryte czarnymi spodniami. Wszystko to dopełnione jest ciemnym płaszczem z kapturem, cały zapinany jest na, podobny do tych na rękawicach,klejnot-fibulę. Na pierwszy rzut oka nie wygląda w ogóle jak czarodziej a jak wydelikatniony paniczyk co jest kolejnym atutem Askela - nikt po takim chłopaczku nie spodziewa się takiej siły!



    VII
    Charakter:


    Askel to raczej milczący osobnik,zimny z wyglądu jak i z mowy mimo iż każde słowa jakie płyną z jego ust wydają się być muzyką dla uszu. O ile wypłyną, bo zanim coś powie długo się zastanowi nad odpowiedzią co już nie raz uratowało mu skórę. Milczy także z tego powodu, ze woli przemilczeć sprawę niż wdać się w niepotrzebną dyskusję czy też strzępić sobie język na czymś na czym się nie zna. Ale gdy już się odezwie...jego dogryzki, komentarze, jakże często złośliwe, zapadają człowiekowi w pamięci i w serduszku. Potrafi być szorstki, niemiły i bardzo przykry, Rzecz jasna nie świadczy o gburowatości, on po prostu nienawidzi tępych ludzi i ich durnych wybryków. Co oczywiście nie znaczy, że nie zna się na żartach. Czy jest aspołeczny, socjopatyczny? Nie, nie! Nie ma nic przeciwko bankietom o ile ma w nich interes i są one na odpowiednim poziomie zarówno tematycznym jak i finansowym, nie pójdzie na byle popijawę w podmiejskiej karczmie z wiejskimi świniopasami.
    Jeśli chodzi o naukę nowych zaklęć, czy też samego poznawania świata to jest skory niczym szczeniak do zabaw. Nie omieszka się przeczytać jakiś ciekawy grimmuar starego magusa czy też przebadać dokładnie czyjeś odkrycia w dziedzinie czarów. ma za to jedną słabość i są nimi baśnie wszelakiej maści. Przy nich najszybciej się odpręża i pozwala odpocząć i mózgowi i ciału. jako mag specjalizuje się oczywiście w magii żywiołów, jego ulubieńcem i faworytem jest odłam mocy wody czyli lód, więc jeśli w środku lata napotkasz na lodowe ślady, dopadnie Cię grad czy śnieg to wiedz, że Askel tu jest i świetnie się bawi. Przez właśnie tę niezwykłą siłę często porównuje się go do tegoż żywiołu. Albo żywioł do niego.



    VIII
    Historia:


    Askel urodził się w tym cholernym Temidos i tam musiał się wychowywać.Wyróżniał się pośród tęgich koksów swym delikatnym wyglądem i chciał nie chciał patrzył na nich, a to, ze w tym spojrzeniu było pełno pogardy dla ułomnych mięśniaków to już inna sprawa. Czekał na dogodną chwilę by móc nawiać z tego syfu, brudu i smrodu. No i doczekał się. Pewnej zimowej nocy zabłądził w lesie gdzie dopadła go zawieja i wichura, a jako jedenastoletni chłopiec nie mógł za wiele zrobić sam. Padł zmęczony w bielutki śnieg. Zbudzony został przez zgraję dziwnych istot. Były i nimfy, i skrzaty, i rusałki i nawet pojawił się samozwańczy mag u którego chłopiec mieszkał. Od tamtego czasu Askel wychowywał się między nimi. Jako sierota poczuł w końcu smak domu, poznał też czym jest magia i właśnie bezimienny czarodziej uczył młodego chłopca wszystkiego tego co sam umiał. Niestety każdy ptaszek odfruwa z gniazdka, zrobił to też Askel udając się w świat poznając nowe techniki, zaklęcia, poskramiał żywioły, miał wiele potencjału i talentu i dobrze o tym wiedział. Jednakowoż nie udał się do jakiejkolwiek szkoły magii. Wolał sam znajdywać źródła nauk, przeszukiwał opuszczone zamczyska, czasami radził się magów, których napotykał na swej drodze. Po wielu latach samouczka z małego chłopca wyrósł silny mag, który umiłował sobie mróz, gdyż to właśnie dzięki zimie zdołał uciec z miasta gdzie tylko półgłówki lały się po paskudnych mordach.
    Raz na swej drodze spotkał rzecz bardzo dziwną. Na wysokiej skalnej półce skąd rozciągał się widok na dolinę chyba jeszcze nie odkrytą, dostrzegł smoka, pięknego i niezwykłego. Zwierz w swym majestacie spoglądał na okolicę przesuwając złotym wzrokiem po zielonych łąkach wychwytując nawet najmniejsze zakłócenie tej harmonii. Dostrzegł obcego w pobliżu swoich terenów lecz tylko obrócił w jego stronę łeb i przez chwilę uważnie przypatrywał się młodemu czarodziejowi po czym znów powrócił do bacznej obserwacji doliny. W tamtym momencie Askel poczuł się jak w prawdziwej baśni i chcąc uczynić ją jeszcze prawdziwszą postanowił, że pewnego dnia zdobędzie pół smoczego serca by móc połączyć się ze smokiem magiczną więzią. Wtedy też szczególniej doczytywał wszelkie wzmianki o stworzeniach, douczał się ile tylko mógł aby pewnego dnia móc stanąć przed smokiem i nie zrobić z siebie debila.
    Inna historia, która zmieniła tok myślenia czarodzieja odbyła się na jednym z turniejów magów gdzie młodzi magowie mogli sprawdzić się w walce. Pierwszym przeciwnikiem okazało się dziwne żyjątko. Małe acz z ogromnymi kłami, któremu na pokaz wpuszczono do boksu rozwścieczonego byka. Po rogaczu został tylko okłaczony ogon. Mag był bardzo pewny siebie i zaczął rzucać zaklęciami w zębatego stworka. Nawet nie zdążył się zdziwić jak przeciwnik wzrostu domowego kota zaczyna go pożerać. Problem polegał na tym, że to coś miało odporność na magię i wystarczyło jedno ciachnięcie by pozbyć się problemu i przejść do dalszej części turnieju. Od tamtej pory Askel nosił ze sobą ostrze mniejsze niż półtorak a większe jak kordzik co by w razie napadu móc skorzystać z alternatywnej broni. Całkiem niedawno od tamtego zdarzenia zadziała się inna ciekawa rzecz gdzie posiadanie broni przydało się na coś. Pierwszy raz w życiu bał się tak bardzo gdy to przed jego nosem jakiś durny czarnoksiężnik nieumiejętnie wezwał demona. Durny akolita zginął pierwszy, a Askel musiał stawić czoła istocie z piekieł. Po kilku godzinach intensywnego rzucania czarów chłopak padł na kolana będąc pewnym, że zginie jako przekąska. Demon wepchnął go sobie do ust i przełknął jakby nigdy nic. Po kilku chwilach padł martwy a z rozciętego brzucha wyszedł poobijany Askel. Gdy ślizgał się przełykiem czując odór trawiącego kwasu wbił swój miecz akurat w tym miejscu gdzie zaraz po prawej stronie demon miał swoje serce przecinając je tym samym na pół. Gdy tylko zdjął przeżarte wydzieliną z żołądka buty chwycił przepołowione serce martwego demona i zamontował je w rękawicach jako zaklęte kryształy (dzięki pomocy odpowiedniej do tego osoby), które nosi do dziś.




    IX
    Parametry postaci:


    Siła: 6
    Zwinność: 8
    Inteligencja: 23
    Wytrzymałość: 10
    Celność: 10
    Charyzma: 10
    Percepcja: 8
    Szczęście:5


    Umiejętności

    Łączenie żywiołów 1 stopnia (czyli maks 2)
    Ognista kula
    Kontrola kamienia (do wielkości pięści, rzuty kamieniem na odległość 6m)
    Wodny bicz ( nie działa na pustyniach, na których nie ma żył wodnych, możliwość wysyania wody z roślinności)
    Ostry wiatr




    Ameryka to za głupi kraj, wolę Kanadę


    Ostatnio zmieniony przez Askel Bondevik dnia Pon Kwi 15, 2013 4:46 pm, w całości zmieniany 8 razy
    avatar
    Arthur Kirkland
    Admin

    Liczba postów : 20

    Re: Lodowy książe

    Pisanie by Arthur Kirkland on Wto Kwi 09, 2013 10:01 pm

    Pierwsza rzecz. Avatar wynosić ma 150 x 200 Prosimy o zmniejszenie jego, bo rozciąga się za forum i nieestetycznie wygląda.

    Po drugie nie zgodzę się na wychowywanie przez ducha lasu w historii. Każda postać musi mieć swój dom, a przecież w szałasie, albo jaskini nie będzie mieszkał. I co do samego ducha lasu... Raczej widzieć go mogą tylko Druidzi ewentualnie Łucznicy, którzy byli w nim wychowani i to ich natura uwielbia. Na rusałki i skrzaty się mogę zgodzić, że napotkał je i mogły mu coś pokazać.

    Czekam, więc na poprawioną wersję.

    ~~~~

    Teraz akceptuję, jako osoba niezamożna masz w sakiewce tylko 5 golda. Nie wiele to, a trzeba jakoś, żyć. Poza tym, za KP przyznaje ci +1 do inteligencji. Punkty zaraz wpiszę.

    ~~~~
    Umiejętności zaakceptowane, by Alfred pod nieobecność Anglii~

      Obecny czas to Pon Lip 16, 2018 2:12 pm