Hetasia

Nie, nie hentasia, H-E-T-A-S-I-A


    Zapomniany Las

    Share
    avatar
    Bevin Keane

    Liczba postów : 31

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Bevin Keane on Pon Kwi 15, 2013 6:25 pm

    Rozbawiona Bevin postanowiła w końcu odratować biednego łucznika od swojego jaszczura. Nagle zauważyła że Alret całkowicie stracił zainteresowanie łucznikiem i zaczął ocierać się o mała szczelinę w gałęzi. Ubawiona jeszcze bardziej wyciągnęła z niego garść rośliny przypominającej skrzyp polny.
    -Oto winowajca. Smocze ziele- jeszcze raz zachichotała.- Nie patrz tak na Alreta jakby miał zionąć ogniem. To Szmaragdowa Jaszczurka nie smok. Choć na Smocze ziele reaguje jak jego wielcy krewniacy- uśmiechnęła się do łucznika.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Pon Kwi 15, 2013 6:38 pm

    Cóż... Evan nie był zbyt wykształcony, toteż nawet jaszczurki od smoka niezbyt potrafił odróżnić. Nie jego wina, że ni było pieniędzy na jego naukę.
    Pokręcił zabawnie głową i burknął:
    -Jaszczurka, smok... To, to samo.- Znawca się znalazł,bo inaczej być nie mogło. Bez wątpienia. Tak. Próbuje udawać mądrego, a raczej wybronić się z głupoty, którą gdzieś tam powiedział, czy coś w ten deseń.
    -Ale udziabać i tak może. Najlepiej, by go tak zestrzelić. - Żarty to go się też niezbyt trzymają, a jeżeli już to wychodzą, właśnie takie suchary. Oczywiście nie miał niczego złego na myśli, bo po co?
    Nałożył na głowę zielony, uszkodzony w niektórych miejscach kaptur, zakrywając twarz cieniem.
    avatar
    Bevin Keane

    Liczba postów : 31

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Bevin Keane on Pon Kwi 15, 2013 6:43 pm

    Bevin spojrzała na niego zaciekawiona.
    - Miło połechtałeś jego dumę skoro tak uważasz. Ale powiedz mi jedno...
    Co to za miejsce?
    - patrzyła na niego wyczekująco.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Pon Kwi 15, 2013 6:48 pm

    Myślał, że się za chwilę udławi ze śmiechu. Zakaszlnął zakrywając usta lewą dłonią, na której miał założoną specjalną rękawicę.
    -Jesteś gdzieś i nie wiesz gdzie? Serio?... Czy żartujesz? - Spojrzał na nią, jak gdyby była niespełna rozumu, jednak odpowiedział jej krótko, już po chwili, gdy się uspokoił:
    -Minezis.
    avatar
    Bevin Keane

    Liczba postów : 31

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Bevin Keane on Pon Kwi 15, 2013 6:55 pm

    - Dzięki za informację.- po chwili namysłu po zauważeniu reakcji chłopaka dodała - Czemu się dziwisz? A zresztą... zmywam się stąd zanim przyjdą Niebezpieczniki.- szybko złapała się pnia gotowa zejść gdy nagle coś sobie przypomniała- A ty jak się zwiesz?- spytała.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Pon Kwi 15, 2013 7:32 pm

    Nawet nie miał zbytniej ochoty, aby pytać, o czym ona mówi. No cóż... Potaknął tylko lekko głową, gdy ta mu podziękowała. Kultura jakaś musi być.
    -Evan Kirkland się nazywam... Skoro pytasz. To również mi odpowiedź, jak ty się zwiesz, co? - Mruknął niewyraźnie, splatając dłoni na klatce piersiowej.
    avatar
    Bevin Keane

    Liczba postów : 31

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Bevin Keane on Wto Kwi 16, 2013 1:36 pm

    - Bevin Keane- odparła radośnie i zwinnie zsunęła się po drzewie na ziemię.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Wto Kwi 16, 2013 4:18 pm

    W sumie, na nic mu było, jak się nazywa. Bądź co bądź, albo nie zapamięta, albo zapomni o całym incydencje do jutra. W jego wypadku wszystko jest możliwe.
    -Eh...- Westchnął tylko spoglądając w jedną ze stron lasu. Ciekawe gdzie wywiało tamtego gbura. Niech mu już tam ujdzie... Z resztą to nic takiego, ...tak jakby.
    Przeniósł wzrok na na pnącze zwisające z grubej gałęzi nieopodal. Bez namysłu skoczył na nią i gdy już znalazł się bliżej ziemi, zszedł z niej, wcześniej zsuwając się bezpiecznie w dół.
    Czas powrócić do tymczasowego obozowiska...
    avatar
    Bevin Keane

    Liczba postów : 31

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Bevin Keane on Wto Kwi 16, 2013 4:37 pm

    Lekko wylądowała na ziemi. Spojrzała w górę obserwując jak chłopak przemieszcza się na drugie drzewo. Jej uwagę odwrócił Alret który wylądował obok niej na ziemi. Kątem oka zauważyła że chowa swoje błony między przednimi łapami a odwłokiem.
    Więc była w Minezis. Nie miała ochoty porobić doświadczonym łucznikom za poduszeczkę na strzały. Szybkim krokiem skierowała się w stronę portu, kierując się zapachem morza.
    Miała szczęście. Kapitan który przywiózł ją ostatnio właśnie zabierał się do odpłynięcia. Prawie bez zastanowienia zgodził się ją zabrać na tej samej zasadzie co wcześniej.
    Znów siedziała na beczce grając. Ale tym razem na lirze. Wiatr swoją dłonią czesał jej rude włosy. nie jeden z majtków przystawał na chwilę by na nią spojrzeć. Statek płyną w miarę szybko i dziewczyna z zadowoleniem stwierdziła że ląd się przybliża a wyspa oddala. Już nie długo miała wrócić do domu. Nie mogła się doczekać gdy opowie co widziała swojemu mistrzowi. Statek przybił do brzegu. Wylądowała zgrabnie na piasku i poszła za Alretem który najwyraźniej znudził się siedzeniem w wodzie i przespał w zdjętym maszcie.
    [z/t]


    Ostatnio zmieniony przez Bevin Keane dnia Czw Kwi 18, 2013 3:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Askel Bondevik on Wto Kwi 16, 2013 5:23 pm

    Ten gbur chyba właśnie trafił na jego rozłożony biwaczek. Nie wyczuł niczyjej obecności toteż swobodnie obszedł obóz. Oczywiście nie wiedział czyj jest ten cały rozładunek. Nie miał zamiaru jednak ruszać czegokolwiek, wystarczył mu jeden łuczniś jak na ten dzień. Obozowisko wyglądało na zamieszkałe, tylko właściciel poszedł pewnie za potrzebą i zaraz wróci. Co nie znaczyło, ze nie mógł się rozejrzeć! Dyskretnie pozaglądał to tu, to tam aż po kwadransie usiadł przed miejscem na ognisko i postanowił zaczekać. Kto wie? Może właściciel tego majdanku ma jakąś mapę albo go naprowadzi na właściwy szlak?
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Sro Kwi 17, 2013 2:10 pm

    Wcale nie śpiesząc się, wędrował jeszcze trochę, w poszukiwaniu jakiś jagód, czy czegokolwiek, co mógłby przegryźć, na ząb. Nie żeby był głodny czy coś… W sumie, co znalazł to od razu zjadł, więc i tak, i tak nic nie zostawił, sobie, w przygotowaniu na dalszą wędrówkę, bo, po co? Po to, że nie musiałby w trakcie uzupełniać zapasów, ale czy on o tym pomyślał? Nie, nie żył przyszłością to też, nawet na to nie wpadł. Zawrócił z powrotem do miejsca gdzie zostawił swój marny ekwipunek, którego prawie nie było. No cóż… Skoro sam może o siebie zadbać, to nie potrzebuje i jego… Tak przynajmniej mu się zdawało.
    Gdy już prawie znalazł się na właściwym miejscu, przeklął się w duchu, widząc niedawno ‘’poznaną’’ osobę.
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Askel Bondevik on Sro Kwi 17, 2013 3:25 pm

    Oh, świetnie, los się do niego uśmiechną...a raczej zaśmiał. Że to jego obóz to w ogóle o tym nie pomyślał.Spoglądał na niego siedząc przed poczerniałym stosem drewna tymi swoimi niemalże granatowymi oczyma i jakby zastanawiał się co teraz powiedzieć czy zrobić. Świdrował go spojrzeniem ale w końcu wstał i podszedł do niego, wyciągnął dłoń w stronę rudzielca. Twarzą przestał wyrażać cokolwiek ale gdy już dzieliło ich tylko wyciągnięte ramię Askela westchnął.
    -Szkoda, że nie poznaliśmy się w lepszych okolicznościach...ale zapomnijmy o tamtym. Powiedzmy, że każdy chciał upewnić się z kim ma do czynienia - jego głos był jednotonowy, bezemocjonalny choć można było wyczuć, że wyraża chęć zapoznania się. No cóż, dzień dobroci dla zwierząt zawsze może nastąpić - Askel Bondevik, czarodziej...co już wiesz
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Sro Kwi 17, 2013 4:30 pm

    Stał tak przed jakąś chwilę, patrząc na niego jak na kompletnego idiotę, który nie wiadomo skąd się urwał. Podrapał się po głowię, zerkając, czy jego rzeczy może jakimś strasznie dziwnym trafem nie zniknęły. Cóż… Chyba wszystko było na swoim miejscu. I tak by się jakoś nie przejął ich zniknięciem, gdyby coś...
    Westchnął, spoglądając na wyciągniętą w jego stronę, dłoń blondyna. Evan wydał się nieco zmęczy tą sytuacją, mimo iż się dopiero zaczęła. Przez dłuższą chwilę zastanawiał się nad tym, co ma do cholery zrobić. Hipokryzja… Teraz się ‘płaszczy’, czy coś w ten deseń.
    -Takie męczące… -Mruknął, podając mu dłoń do uścisku. Mimo to jeszcze chwilę się w niego wgapiał, po czym westchnął.:
    Chcesz czegoś? – Odsunął się. Jednak, ażeby nie być jakoś szczególnie niegrzecznym wymamrotał gdzieś tam, bardziej do siebie, niż do niego:
    -Evan Kirkland. – Tłumaczyć, że jest łucznikiem, raczej nie musiał, więc tą formalność zostawił już dla siebie.
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Askel Bondevik on Sro Kwi 17, 2013 7:41 pm

    Już wydał mu się irytujący ale co poradzić, póki co musi się nim...zadowolić jakkolwiek by to nie brzmiało. Niestety przebolenie tego typa może być trudne ale mus to mus, zacisnąć zęby i do przodu.
    -Niczego nie potrzebuję - skłamał - ale robić sobie wrogów już po kilku chwilach w nowym miejscu nie jest rozsądne, nie uważasz? - spojrzał na niego nieco wyniośle. Czuł jakąś niechęć od rudego ale to nie było jego pierwsze takie poznanie. Niestety nie mógł więcej zrobić jak zacisnąć zęby i dalej zgrywać miłego, może to tylko pozory a łucznik okaże się przydatny, nie tylko na tych terenach ale i w dalszej podróży.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Czw Kwi 18, 2013 3:16 pm

    Splótł ręce na klatce piersiowej i bez słowa patrzył się w przestrzeń, za którą robił gęsty las, krzaki i tym podobne, zastanawiając się, co zrobić. Nie, co dzień ma się do czynienia z tak głupią, beznadziejną, i w ogóle bezsensowną sytuacją, a Evan do błyskotliwych nie należał. Tym razem przeniósł znudzony i przygaśnięty wzrok na czarodzieja:
    -Nie byłbym do końca tego, taki pewien no, ale cóż… Skoro tak sądzisz, to Ci nie pomogę w niczym. – Mruknął spokojnie, dalej stojąc w tej samej pozycji, ukazującą swoje niezdecydowanie i lekką irytację.
    -A Ty sobie wrogów od początków nie robiłeś? – Uśmiechnął się krzywo, nie biorąc nawet swojej postawy przy spotkaniu, pod uwagę, bo, po co niby? –Rozsądne, nie rozsądne. Nie obchodzi mnie to. -Rozłożył ręce z kolejnym nieprzyjemnym uśmiechem.
    -Tym bardziej, że nic ode mnie nie chcesz, to nie muszę się przynajmniej wysilać. …Prawda? –Dodał po chwili, gdy już, jako tako się „uspokoił” ze swoim nieprzyjaznym tonem.
    Nie zwracając już na niego większej uwagi podszedł do drzewa, przy którym zostawił plecak. Usiadł pod gigantem i jakby nigdy nic zaczął majstrować przy swoim kołczanie, a dokładniej jego sprzączce.
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Askel Bondevik on Czw Kwi 18, 2013 3:39 pm

    -Heh. Naprawdę nie musisz wysilać się na nieprzyjemności. I nie wiem czemu ale lubię Cię. Chciałem zaproponować Ci wspólną podróż - spojrzał na swoją rękawicę nawet nie odwracając się w stronę mijającego Kirklanda - ale zapewne jesteś zajęty i nie masz czasu na takie rzeczy jak skarby i nowe miejsca do odkrywania - przejrzał się w czerwonym klejnocie i sam na siebie spojrzał dość krytycznie - dlatego dam Ci spokój bo widzę jak bardzo działam Ci na nerwy, a szkoda. przydałby mi się ktoś w drużynie z bystrym okiem i świetnymi umiejętnościami strzeleckimi...ale jak się namyślisz...za cztery dni będę w Ronklynie. Gdy mnie znajdziesz daj mi odpowiedź, chyba, ze się nie stawisz. Nie będę wtedy już Cie prześladował.
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Czw Kwi 18, 2013 5:48 pm

    Zmarszczył brwi słuchając jego ciekawego i pełnego realizmu wywodu. Cóż… Gadane to on ma… I to dosyć, bardzo przekonywującą… Świetną wręcz można powiedzieć.
    W sumie powiedziano mu, że ma ‘’bystre oko i świetne umiejętności strzeleckie’’… Nie. On do cholery się na to nie nabierze. Skarby… Nowe miejsce… Ostro sobie pogrywa ten głupi czarodziejek. A najstraszniejsze jest w tym wszystkim to…, że Evan zdaje sobie z tego w zupełności sprawę, ale i tak na to się nabiera. To jest wręcz przerażające. … Jednak…, Kto nie lubi jak mu się takie brednie wmawia?... No, kto?...
    -Drogi kolega, jestem wręcz przekonany, że mówisz, to specjalnie i w ogóle… - Również na niego nie patrzył, był zbyt zajęty naprawą jednej z części kołczanu.
    -Jednakże z chęcią udam się z Tobą w ‘’podróż’’, nawet tylko po to by Ci utrudnić życie. – Uśmiechnął się do niego. I jak widać, nie trudno, go było w jakikolwiek sposób ‘przekupić’. – To moja odpowiedź.
    avatar
    Askel Bondevik

    Liczba postów : 33

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Askel Bondevik on Czw Kwi 18, 2013 10:18 pm

    Uśmiechnął się. Nie wiedział czy Kirkland nabrał się czy nie, bo to nie było ważne, wystawi go na próbę przy pierwszej lepszej okazji i wtedy okaże się ile wart jest nowy nabytek. - W takim razie za cztery dni widzimy się w Ronklynie Evanie Kirkland. Możliwe, że zbiorę jeszcze parę osób, a taki mam plan. Do zobaczenia łuczniku. - poprawił rękawiczki i powoli ruszył ku drodze powrotnej. Teraz, bogatszy o jedną osobę w drużynie skierował się do najbliższego miejsca skąd mógłby wrócić na stały ląd i tam zgarnąć jeszcze kilka osób. Za cel obrał sobie północ.

    [ZMIANA TEMATU]
    avatar
    Evan Kirkland

    Liczba postów : 23

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Evan Kirkland on Pią Kwi 19, 2013 8:22 am

    Westchnął cierpiętniczo, drapiąc się po tyle głowy. No to się wpakował... Mógł odmówić, no ale… No ale, przecież i tak nie ma co dnie oraz noce robić, to też, może ‘pobawi się’ w nowym miejscu z innymi osobami, skoro tamten szuka członków do drużyny. Nie żeby traktował to jakoś szczególnie nie poważnie, jednakże niezbyt wyobrażał sobie z tamtym typkiem współpracować.
    -Za cztery dni. –Potaknął ze znudzeniem głową, kolejny raz wzdychając.
    Patrzył już bez słowa jak tamten odchodzi. Niedługo potem rozpalił ognisko i po zjedzeniu kilku jakiś drobiazgów wszedł do wgłębienia w drzewie, w którym miał zamiar spać.
    Kilka godzin później obudził się, było dosyć chłodno, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Zamyślił się:
    Skoro za cztery dni mam być w Ronklynie… To może przynajmniej zacznę się już jakoś szykować…
    Spakował swoje rzeczy do niewielkiej torby i poszedł nazbierać kolejnej dawki roślin jadalnych. Mógłby równie dobrze zapolować, ale gdy nie był zbytnio głodny, nie widział takiej potrzeby.
    Zabierając ze sobą wszystko co posiadał, poszedł w głąb lasu i zniknął gdzieś między gęstwiną.

    [z/t]

    Sponsored content

    Re: Zapomniany Las

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pon Lip 16, 2018 2:20 pm