Hetasia

Nie, nie hentasia, H-E-T-A-S-I-A


    Historia hetasii

    Share

    Historia hetasii

    Pisanie by Matka Ziemia on Nie Kwi 07, 2013 9:35 pm

    Daleko, za górami, lasami i zupełnie innymi światami, istniał kontynent o wdzięcznej nazwie: Hetasia. Były to naprawdę rozległe ziemie, ciągnące się wiele mil wzdłuż i wszerz. Nie jeden bohater próbował przemierzyć ja całą, lecz wielu z nich ginęło, czy to podczas wyczerpującej wspinaczki na Górę Smoka, albo błądzili wieczność po górach Gombor. Na całym kontynencie rządziły cztery wielkie i potężne miasta: Libris, będące odwieczną ostoją Czarodziei; Denewir, którego obywatele obrali ścieżkę jednoczenia się z naturą; Temidos, które zachwycało swoją budową i słynęło z najbardziej mężnych wojowników; oraz Lormania, szczycąca się swoją znamienitą flotą morską i której mieszkańcy do perfekcji opanowali sztukę strzelectwa. Te cztery wielkie potęgi były zwaśnione od zarania dziejów, nieustanne spory o ziemię, gospodarkę i wszelkie inne różnice w opinii na dany temat prowadziły nieraz do krwawych bójek i uniemożliwiały starej, zmęczonej hetasiańskiej ziemi zaznać spokoju. Najbardziej zażarte spory od zawsze dotyczyły Lormanii i Denewir. Niezgoda ta ma swoje źródło w odległych kartach historii, gdyż u początków istnienia owych miast syn Króla Henryka V Waliza postrzelił wysoko postawioną wśród denewirskiego dworu szlachciankę, doprowadzając tym samym do jej śmierci. Od owego pamiętnego dnia miasta te po dziś dzień żywią do siebie nienawiść, ich mieszkańcy mają to niemal wrodzone i nieraz nawet nie znają historii sporu obu miast, ale z natury nienawidzą mieszkańców tego drugiego miasta, tworząc do tego przykre stereotypy i okrutne żarty na ich temat. Nawet w karczmach czasem powstają bójki pomiędzy przedstawicielami zwaśnionych miast. Najbardziej zdają się korzystać na tym bardowie z Eksaron, znajdując coraz wyśmienitsze tematy pieśni o tej wojnie.
    Jednak to nie jedyna potyczka jaka istnieje na wyspie. Stworzenia zamieszkujące samotną wyspę Minezis, również żywią do kogoś urazę. Wieki temu druidzi wygnali ich ze swoich ziem i odepchnęli ich aż za wody, wybijając sporą część ich cywilizacji. Ostatni łucznicy osiedlili się na wyspie i tam zaczęli powoli tworzyć nowe osady, stopniowo odradzając swoją cywilizację. Chociaż we krwi większość z nich ma wpojoną nienawidzić do druidów, to jednak zdarzają się wyjątki, ludzie którzy pragną wrócić na ojczyste ziemie i ponownie z nimi się zjednoczyć, jako dzieci lasu.
    Co do miasta Libris, jest jednym z bardziej neutralnych i nie dążących, aż tak jak inni, do władzy. Czarodziejom wystarczą ich własne góry, gdzie czują się bezpieczni i mogą spokojnie szlifować swoje umiejętności. Jednakże mimo faktu, iż nie mieszają się w sprawy polityczne świata, ich historia zjada ich od środka. Ponadto wielu z nich koniec końców ucieka się do czarnej magii, którą odkryła niegdyś księżniczka Adelajda Arnuka, gdy pewnego dnia w przypływie złości nacięła swą w dłoń i kształtując ze swej krwi różne znaki, które doprowadziły ją aż za morze na wulkaniczną wyspę Norsis. Tam znalazła ukryte wejście do pradawnego, od wieków opuszczonego miasta-widma. Między ruinami dało się słyszeć echo odbijające się od zrujnowanych ścian i filarów, które doprowadziło ją aż do w połowie zburzonej biblioteki. Znalazła w niej księgę nieumarłych, bedącą kompendium wiedzy o złej magii, innej niż ta dotąd, po czym zaczęła studiować jej zawartość i poznając wiedzę pradawnych złych istot, stajać się ostatecznie pierwszą Królową Harnad i jednocząc czarodziei, którzy woleli zgłębiać tajemnice czarnych mocy. Stali się odludkami, konsekwentnie tępionymi przez czarodziejów przy każdej nadarzającej się okazji i każdymi możliwymi sposobami. Królestwo z czasem zaczęło się przyjaźnić z oddalonym o setki mil miasteczkiem Ronklyn- kolebką rzezimieszków, mordujących szybko i bezszelestnie. Oba miasta zarabiały wykonując brudną robotę, będąc bardzo ponętną ofertą na mszczących się na sobie innych narodach.
    W dzisiejszych czasach Hetasia znacznie się zmieniła, będące echem przeszłości historie wypływają na wierzch i chowają się w głębiny, raz jest lepiej, a raz gorzej. Nawet najmniejsza iskra jest w stanie rozpętać wojnę podczas, mogłoby się wydawać, wiecznego pokoju. W tych zdradliwych czasach wielu młodych, dzielnych i zaradnych ludzi postanawia opuszczać mury swych miast i udawać się w podróż w poszukiwaniu pieniędzy, rozrywki lub przygody. Wędrują po nieznanych krainach, wypełniając zadania i zdobywając sojuszników, walcząc z wrogami i przeciwnościami losu i wykorzystując dary otrzymywane od Fortuny. W tych pozornie spokojnych czasach ludzie stają się coraz bardziej zuchwali. Ale co będzie, gdy zbudzą potężnego i złego Kościosmoka? To już pokaże czas...

      Obecny czas to Czw Maj 24, 2018 11:57 am